Wypadek Ferrari 360 Modena 2008.02.27 Warszawa UrsynówHopa na drodze

Uskok na ulicy. Kto jeździ, zna to miejsce - jadąc osobówką po przejechaniu przez uskok jeśli coś jest w bagażniku to słychać jak odrywa się od podłogi bagażnika. Tutaj Ferrari uderzyło podłogą o asfalt. Policja oznaczyła miejsce uderzenia kredą - prostokątna ramka

Uskok na ulicy. Kto jeździ, zna to miejsce - jadąc osobówką po przejechaniu ...
Komentarze
  • takitaki 29-02-2008 g. 01:08:59
    I nareszcie ktoś powinien zamknąć wszystkie drogi za niespełnianie norm i przepisów, dopóki GDDKiA i inne urzędy odpowiedzialne nie doprowadzą ich do ładu. A sądy powinny dochodzić odszkodowań. Szkoda tylko że tylu najpierw musi się rozbić i pozabijać. Nowe drogi oddawane do ruchu nie spełniają norm w dniu oddania, a po pół roku nadają się do poprawek. Ludzie gdzie rozum.!
  • Sikor 29-02-2008 g. 21:15:05
    Oczywiście. Jak zwykle winna droga, a nie kierowca który przekroczył kilkakrotnie ograniczenie...
  • vempajr 29-02-2008 g. 22:33:10
    a ja czesc winy a wlasciwie polowe winy zrzucilbym na stan polskich drog, czyli drogowcow a co za tym idzie: polski rząd. oczywiscie nie chce tu usprawiedliwiac kierowcy bo predkosc podobno byla nadmierna, chociaz to jest nonsens ograniczanie predkosci w miejscach gdzie spokojnie mozna jechac szybciej niz 50 km/h, ale do rzeczy, ogromna czesc ceny paliwa to sa oplaty drogowe, skarbowe itp, o ile sie nie myle to ok. 70%, biorąc pod uwage ilosc aut jezdzacych w Polsce, zyski skarbu panstwa ze sprzedarzy paliwa sa ogromne, co wiec dzieje sie z tymi pieniedzmi, dlaczego drogi w Polsce sa takie jakie sa, dlaczego potrzebujemy unijnych pieniedzy na remonty drog.... uwarzam ze 80% wypadkow dzieje sie z powodu zlego stanu nawierzchni, a najbardziej zbulwersowany jestem gdy slysze: ...." pojazd z nieznanych przyczyn zjechal na lewy pas"... z jakich nieznanych, zapewne wpadl w koleiny albo wyrzucilo go na jakiejs muldzie, ale tak jest najprosciej, powiedziec ze "z nieznanych przyczyn" bo odpowiedzialnoscia obarcza sie wtedy kierowce, przeciez " mogl uwazac", a najtanszym remontem drogi, gdy jej stan jest naganny, jest wstawienie znaku z ograniczeniem a winą obarczyc kierowce, wedlug specjalistow koleiny o glebokosci 1.5 cm sa juz niebezpieczne a w Polsce nie remontuje sie drog gdy koleiny osiągają nawet 15 cm, jezdze czasem za granice i czesto (juz nie) jestem zdziwiony widząc znaki z ostrzezeniem o koleinach w miejscu gdzie ich jeszcze nie ma, wnioskując: nie tylko predkosc jest przyczyna wypadkow, sam nieraz trace chwilowo kontrole nad pojazdem jadąc sporo ponizej dozwolonej, zatem wolam i apeluję, nie szukajmy winy tylko w nadmiernej predkosci, szukajmy jej rowniez u naszych rządzących
  • myszal 01-03-2008 g. 00:48:37
    ludzie co wy piszecie jak mozna w miescie jechac 200 km/h ,gdyby sie to nie stalo moglo by sie skonczyc jedzcze gorzej jakby przywalil w jakies inne auto.a druga sprawa kto o zdrowych zmyslach kupuje ferrari na polskie drogi.
  • MotoPsycho 01-03-2008 g. 01:07:58
    Jakby to był jakiś tam pan X to jakby przeżył ten wypadek to by nie wyszedł z pudła baaardzo długo, ale ze to jest znany Maciuś Z. który reklamuje bezpieczeństwo na drogach, to sie zwala winę na drogę. "Biedny Maciuś", "jakby drogowcy robili jak należy to by nie było wypadku" a moim zdaniem jakby mail sprawnie działający mózg, to by zwolnił i nie zapylał około 200km/h na ograniczeniu do 50... Według mnie powinien ponieść poważne konsekwencje tego wypadku, za śmierć człowieka który zginał dzięki niemu, przez jego bezmyślność i spowodowanie zagrożenia poważnego dla innych uczestników ruchu. I nie wystarczy tu samo "piętno ze spowodował śmierć kolegi" bo to nie jest żadna kara, nie wspomnę już o tym ze nie powinien w życiu już siadać za kółkiem...
  • myszal 01-03-2008 g. 01:10:51
    i calkiem sie zgadzam z przedmowca.
  • daw 25 03-03-2008 g. 21:33:08
    niech karzdy patrzy na siebie barany stalo sie i tyle szkoda chlopakow pozdro dawid wielkopolska
  • Lukasz 28-03-2008 g. 17:58:04
    Ktoś bronił kierowcę: "trąbią że jechał 200 a to nieprawda". Ale czy to istotne? Na pewno jechał grubo powyżej 120, inaczej by go tak nie wywaliło, ferrari dobrze siedzi na asfalcie. Poza tym testował Ferrari, to chyba nie jechał 50 km/h :-) Więc o czym my tu mówimy? Wybrał złe miejsce do testów - powinien skoczyć na autostradę. Mógł zabić więcej osób. Bez komentarza. A drogi, jakie są w Polsce, wiadomo i tu już w ogóle nie widzę sensu tego wątku. To jakby mówić że czarne jest ciemne, a białe jasne.
Dodaj swj komentarz
Dodaj swoj opini:

Nick:

Tre:

Przeszukaj serwis